1937 Cracovia

herb_ksc1_copyPojawili się właściwie znikąd, drużyną opartą praktycznie w całości ze Ślązaków na cztery sezony zdominowali rozgrywki o mistrzostwo Polski. O ile pierwszy tytuł wielu kibiców i dziennikarzy uznawało za efekt zlekceważenia Ruchu przez rywali, o tyle kolejne sukcesy uświadomiły piłkarską Polskę że nie jest to kwestia przypadku. Drużyna z zaledwie 21 letnim Ernestem Wilimowskim gotowa była na kolejne zwycięstwa, ale tym razem pojawiło się dwóch bardzo mocnych rywali, którzy zagrozili dominacji Ruchu.

W latach międzywojennych z nieufnością podchodzono do wielu klubów ze Śląska. Zarzucano im niemieckie pochodzenie, dyskryminowano za niepolskość, często karano kontrowersyjnymi walkowerami. Nie inaczej było z ekipą VfR Konigshutte. Zielone Koniczynki, jak popularnie nazywano ten klub spolszczono na AKS Nowa Huta, a następnie AKS Chorzów. Paradoksalnie, mimo większych sukcesów w kraju, dostrzegano duży piłkarski potencjał w drużynie, która w 1924 roku pokonała najlepszą wówczas w Europie Spartę Praga 4:2. W 1937 roku AKS awansował do rozgrywek I ligi, ale nie dawano im większych szans przeciwko najmocniejszym w kraju.

Spadek Cracovii z I ligi przyjęto również ze sporym niedowierzaniem. Podrażnione ambicje Pasów wyraźnie odbiły się na sezonie 1936, gdy drużyna zdemolowała rywali na szczeblu rozgrywek okręgowych. 5 bramek straconych w 12 spotkaniach, 51 strzelonych. Jedynie AKS który awansował z 2 miejsca nawiązał walkę, ale efekt końcowy był łatwy do przewidzenia, Cracovia wracała do I ligi.

Pasy nie rozpoczęły dobrze sezonu. Remis z ŁKSem Łódź, remis z Warszawianką, porażka z AKSem w Chorzowie. Pasy nie miały za sobą wybitnego sezonu, ale u siebie prezentowały znakomitą dyspozycje, tracąc punkt tylko w 1 meczu, a w całym sezonie notując bilans domowy 30-4. Na wyjazdach siła Pasów spadała, stąd o mistrzostwie miały zadecydować ostatnie ligowe spotkania. Kandydatów na placu boju pozostało trzech. Ruch szanse stracił po wyjazdowej porażce z Cracovią 2:4. Bohaterem spotkania został Stanisław Zastawiak-zdobywca 3 bramek dla Pasów, dla którego był to pierwszy… i ostatni ligowy mecz. Cracovia zrobiła więc swoje, ale musiała czekać na poczynania piłkarzy AKSu Chorzów, którzy byli blisko sprawienia jeszcze większej sensacji niż sąsiedzi z Hajduków kilka sezonów wcześniej. Wystarczyło wygrać 2 ostatnie spotkania, a mistrzostwo pojechałoby do Chorzowa. Pomocną dłoń Cracovii wyciągnęła Pogoń Lwów która niespodziewanie ograła Chorzowian na ich boisku 1:0. Mimo to, przed ostatnim ligowym meczem AKS miał wciąż matematyczne szanse na tytuł. Wystarczyło pokonać największego wroga Cracovii-Wisłę na ich boisku wynikiem… 11:0. Wynik tego typu nie był wcale niemożliwy, ale piłkarze Białej Gwiazdy zagrali z duchem sportu, pokonując AKS 5:2, a zarazem przyczyniając się do przerwania dominacji Ruchu i mistrzostwa dla Cracovii.

Facebook Comments