1929 Warta Poznań

tabDwa sezony ligowe i dwa zwycięstwa Wisły Kraków. Mimo olbrzymiego trudu w obu przypadkach, wszystko wskazywało że to właśnie ta drużyna po raz kolejny sięgnie po tytuł. Przede wszystkim zatrudniono w klubie Frantiszka Kożelucha, legendarnego twórcę „krakowskiej piłki”, opartej na szybkiej, kombinacyjnej grze. Człowiek który przez lata budował styl Cracovii, w 1929 został trenerem Wisły. Decyzja ta okazała się olbrzymim błędem, Kożeluch zdaniem krakowskich dziennikarzy zupełnie nie radził sobie jako trener Wisły, to Henryk Reyman miał więcej do decydowania jeśli chodzi o grę drużyny.. Czym to było spowodowane? Mówiono wówczas że Kożeluch stracił zupełnie zapał do pracy a z jego wielkości pozostało już tylko znane nazwisko. Oczekiwania wobec jego osoby były ogromne-efekt bardzo słaby.

Kontuzje napastników i słaba forma odbiły się na wynikach Białej Gwiazdy, ale kryzys spotkał wiele ligowych potęg. Pogoń Lwów i 1.FC Katowice niespodziewanie zmuszone były do dramatycznej walki o utrzymanie, zakończone sensacyjnym spadkiem Katowiczan.

Odkryciem sezonu okazała się drużyna z Krakowa. Nie była to jednak Cracovia ani Wisła, a beniaminek Garbarnia. W debiutanckim sezonie byli nie do zatrzymania, pewnie zmierzając po mistrzostwo Polski. Sytuacja wydawała się klarowna, jedyny liczący się rywal-Warta Poznań zakończył sezon z 31 punktami, Garbarnia miała taki sam bilans oraz zaległy mecz. Wydawało się że tylko cud może sprawić że nie uda im się sięgnąć po tytuł.

Mimo zakończenia rozgrywek, Warta czekała na decyzje w sprawie walkoweru za przegrany mecz z Klubem Turystów (nieuprawniony zawodnik), podobnie jak Garbarnia za przegrany mecz z Ruchem Chorzów (nieuprawniona osoba sędziego). Krakowianie tylko zremisowali w zaległym spotkaniu z Pogonią Lwów, co i tak dało im mistrzostwo. Zapomnieli jednak o sprawach tocznych przed Walnym Zgromadzeniem PZPN.  Warta otrzymała niespodziankę od piłkarskich władz na skutek zamiany wyniku spotkania z Klubem Turystów na walkower. Jednocześnie w wypadku Garbarnii, nakazano powtórzyć mecz z Ruchem.

O ile okoliczności powtórzenia spotkania były kontrowersyjne (sędzia wydelegowany do meczu Ruch-Garbarnia nie dojechał na spotkanie, sędziował więc neutralny arbiter z Lipin, mimo protestów Garbarni która chciała by jego miejsce zajął… sędzia Tadeusz Makary będący jednocześnie członkiem Krakowian), o tyle zwycięstwo Ruchu 1:0 nad murowanym mistrzem Polski wzbudził olbrzymią sensację. Można „Brązowych”, nie byłoby żadnych wątpliwości w temacie najlepszej ekipy polskiej ligi.

gterter

Głos_Narodu_1929-12-03