1927 Wisła Kraków

Problemy finansowe większości klubów w 1926 roku, podsyciły nawoływanie do rewolucji w Polskiej piłce nożnej. Dotychczasowe wyłanianie mistrza kraju ze zwycięzców poszczególnych okręgów eliminowało z walki wielu potencjalnych faworytów. Tak było chociażby w Krakowie, gdzie uchodzące za ścisłą krajową czołówkę Cracovia i Wisła zmuszone były do zażartego boju już w początkowej fazie rozgrywek. A przecież nie były to jedyne drużyny z Krakowa, w cieniu dwóch krajowych potęg funkcjonowało jeszcze kilka klubów które miały ambicje walki z najlepszymi. Podobnie wyglądała sytuacja we Lwowie, gdzie ówczesny mistrz Polski-Pogoń Lwów nie dawał najmniejszych szans Czarnym i Hasmonei. Problemów nie unikały również drużyny zdobywające regularnie medale mistrzostw Polski. Wiele spotkań w fazie mistrzowskiej nie przyciągało większego zainteresowania wśród kibiców, a takowe pojawiało się chociażby przy spotkaniach towarzyskich, w których udział brały Cracovia, Wisła czy Pogoń. Paradoksalnie więc, mecze sparingowe przynosiły większe zyski dla klubów, niż sama walka o tytuł Mistrza Polski. Co ciekawe, kluby z Polski chętnie zapraszały silne drużyny z zagranicy, stąd miejsce miały tournee po Polsce takich ekip jak Real Madryt, oraz Barcelona. Pod koniec 1926 roku, działacze klubów piłkarskich zdesperowani byli do wymuszenia zmian na PZPNie.

To właśnie we Lwowie, zrodził się pomysł utworzenia ligi złożonej z 12 najlepszych klubów w Polsce. Lwowskie drużyny Pogoni, Hasmonei i Czarnych wystosowały wspólnie koncepcję która została zaakceptowana przez inne krajowe drużyny. W grudniu 1926 roku utworzona została Polska Liga Piłki Nożnej, zrzeszająca 57 klubów. Ostatecznie podzielone miały zostać na kilka klas, z 14 drużynową Ekstraklasą jako najwyższą klasą rozgrywkową. Jedynie Cracovia odmówiła uczestnictwa w rozgrywkach, deklarując wierność PZPNowi. Prezesem krakowskiego klubu, a zarazem prezesem PZPNu był wówczas Edward Cetnarowski, który stanowczo krytykował pomysł utworzenia ligi. Doszło wówczas do wielkiej wojny domowej między PZPNem a klubami zrzeszonymi w PLPN, a nawet gróźb dyskwalifikacji wszystkich zawodników i działaczy które wezmą udział w rozgrywkach ligowych. Czemu zmiana systemu rozgrywek była tak kontrowersyjnym rozwiązaniem? Zawodnicy występujący w lidze byli amatorami. O kształcie i systemie ligi decydował samodzielnie PZPN. Utworzenie Profesjonalnej Ligi prowadziło do uniezależnienia się od PZPNu oraz nieuchronnego uzawodowienia piłkarzy. To co obecnie wydaje się oczywistością, w tamtych czasach budziło ogromne kontrowersje. 1926 był rokiem w którym Serie A przechodziła spore reformy, łącznie z profesjonalizacją zawodu piłkarza i zezwoleniem na sprowadzanie obcokrajowców do drużyn.

Siła najlepszych klubów w lidze była jednak zbyt duża na zastopowanie nowej koncepcji. Co prawda PZPN utworzył własne rozgrywki w których z liczących klubów wystartowała jedynie Cracovia, ale już 3 kwietnia 1927 roku doszło do pierwszego w historii ligowego spotkania w Polsce. Pierwszy mecz, zakończył się skandalem. Pogoń Lwów która rozbiła Hasmoneę 7:1, została zdyskwalifikowana za brak formalnego pozwolenia na grę dla Karola Prassa. Spotkanie powtórzono, ale tym razem to Hasmonea zwyciężyła sensacyjnie 2:1. W końcówce sezonu, działacze Pogoni zdecydowali się na rozegranie sparingu z nie uczestniczącą w rozgrywkach ligowych Cracovią, za co zostali ukarani 4 ligowymi walkowerami. Skutkiem tego Pogoń która walczyła o tytuł, zajęła dopiero 4 spotkanie. Innym skandalem było aresztowanie czołowych piłkarzy TKS Toruń przed spotkaniem z Wisłą Kraków i zmuszenie ich do gry w igrzyskach wojskowych. Biała Gwiazda odniosła wówczas rekordowe zwycięstwo 15:0, grając przeciwko rezerwom klubu z Torunia. Była to benzyna dla ognia krytyki ze strony PZPNu, który zarzucał że wiele spotkań zostało „ustawionych” pod bardziej liczące się drużyny.

Mimo wielu skandali pierwszego ligowego sezonu w Polsce, były to pod wieloma względami udane rozgrywki. Mecze budziły duże emocje w największych miastach kraju, na piłkarskiej mapie zaistniała Legia Warszawa, która zdobyła wysokie 5 miejsce. Rozegrano pierwsze ligowe derby Warszawy i Lwowa, Niespodziewanie, wśród 14 polskich drużyn, najlepiej radziła sobie… najmniej polska. 1.FC Katowice powszechnie uważano za klub niemiecki. Jego skład stanowili Ślązacy niemieckiego pochodzenia, a większość budżetu pochodziła od bogatych biznesmenów z Niemiec. 1.FC Katowice była drużyną własnego boiska, gdzie pewnie pokonywała kolejnych rywali. Ostatecznie o mistrzostwie Polski zadecydowało starcie 25 września 1927 roku, gdy Wisła Kraków przyjechała na trudne boiska rywala z Katowic. Polityczne tło tego meczu wzbudziło ogromne zainteresowanie w całym kraju. Traktowano je, nie jako spotkanie dwóch najlepszych drużyn w lidze, ale jako batalię Polsko-Niemiecką, w której Biała Gwiazda musiała wygrać na terenie „złych Niemców”. Medialnie dla ligi nie mogło stać się nic lepszego, kibice dostali wręcz filmowy scenariusz którego rozwiązanie miało podać piłkarskie widowisko.

1927-09-25_1fc_katowice_-_wisla_krakow2

Decydujące spotkanie oglądało ponad 15 tysięcy widzów. W niektórych relacjach pojawia się nawet nieprawdopodobna liczba 25 tysięcy osób, która musi budzić podziw, biorąc pod uwagę że średnia widownia w lidze nie przekraczała 2 tysięcy. W Katowicach pojawili się kibice z całego kraju, ale również nie interesujących się sportem, dla których była to sprawa polityczna. Wielką nadzieja dla 1.FC Katowice był bramkarz Emil Goerlitz, ten sam który kilka lat wcześniej wywalczył mistrzostwo z Pogonią Lwów, po którym wyjechał do Włoch. Goerlitz zmuszony był jednak opuścić boisko przez kontuzje jeszcze w pierwszej połowie. 2 bramki zdobyte przez Wiślaków i nie uznany gol dla Katowiczan wywołały wrogość na trybunach, a finalnie opuszczenie boiska w ramach protestu przez piłkarzy ze Śląska w 73 minucie. Wisła zdobyła mistrzostwo, a w Katowicach uznano to za celowe działanie polskich sędziów, którzy nie chcieli dopuścić żeby tytuł Mistrza Polski w piłce nożnej, zdobyła drużyna niemiecka. Uczciwość tamtego spotkania ciężko oceniać nawet z perspektywy czasu, faktem jest jednak że „niemiecki Śląsk” pokazał że trzeba poważnie traktować ich w kontekście kolejnych sezonów.

Klub M Z R P Br+ Br- Pkt Uwagi
1. Wisła Kraków 26 19 2 5 95 32 40 Mistrz
2. 1. FC Katowice 26 18 0 8 67 43 36
3. Warta Poznań 26 15 2 9 79 55 32
4. Pogoń Lwów 26 13 3 10 85 42 29
5. Legia Warszawa 26 12 3 11 60 75 27
6. Klub Turystów Łódź 26 12 3 11 52 57 27
7. ŁKS Łódź 26 9 7 10 54 51 25
8. Polonia Warszawa 26 11 3 12 61 66 25
9. Czarni Lwów 26 11 2 13 45 50 24
10. TKS Toruń 26 10 4 12 56 86 24
11. Hasmonea Lwów 26 8 7 11 55 78 23
12. Ruch Wielkie Hajduki 26 9 5 12 35 54 23
13. Warszawianka 26 8 2 16 52 64 18
14. Jutrzenka Kraków 26 3 5 18 41 82 11 Spadek

nowa_reforma_1927-09-27a

Równie pasjonujące co rywalizacja Wisły z 1.FC Katowice, było zmaganie o tytuł króla strzelców między Henrykiem Reymanem, Marianem Łańko i Wacławem Kucharem. Osoby Kuchara nie trzeba przedstawiać miłośnikom przedwojennej piłki, legenda Pogoni Lwów, niezwykle uzdolniony geniusz który świętował sukcesy w wielu dyscyplinach sportu. Marian Łańko mimo iż pochodził z Krakowa i od początku związany był z Cracovią, to w Legii Warszawa świętował swoje największe sukcesy zdobywając 75 bramek w 85 występach. Wszystkich przebił wówczas jednak napastnik Wisły Kraków, Henryk Reyman. 37 bramek w sezonie, rekord który szybko nie zostanie pobity.

T4xktkpTURBXy8zOTIyYjExOTlmMmIxOWQ0OGYxZDlhMzhjZTFiY2YzMS5qcGeSlQMAAM0EAM0CQJMFzQHgzQFoHenryk Reyman już za życia był legendą Białej Gwiazdy. Jak często powtarzano, był nie tylko świetnym zawodnikiem, ale wzorem patriotyzmu i oddania klubowym barwom. W wieku 26 lat został kapitanem Wisły i do końca kariery wiernie bronił jej barw. Był jem moralnym i boiskowym przywódcą, do dnia dzisiejszego opowiadane są anegdoty o tym jak przed pojedynkiem derbowym z Cracovią w 1925 roku miał nogę w gipsie i jego udział był wykluczony, a wybiegł na boisko i mimo wyniku 1:5 po pierwszej połowie udało mu się zmotywować w przerwie kolegów (co przełożyło się na uratowanie remisu 5:5)

„Kto z was nie czuje się na siłach, aby w drugiej połowie meczu wydać z siebie wszystkie siły dla zmazania hańby, jaka w tej chwili wisi nad nami – to niech lepiej nie wychodzi na boisko. (…) Nikt nie wymaga od was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych… podania ręki. „

Jako piłkarz był zawodnikiem kompletnym. Obunożnym, potrafiącym powalczyć o piłkę ale zarazem skutecznie egzekwować stały fragment gry. W roku 1927 zdobył 37 bramek co daje mu po dzień dzisiejszy rekord jeśli chodzi o dorobek króla strzelców w 1 sezonie polskiej ligi. Co ciekawe, Reyman w tamtych rozgrywkach nie zagrał w 3 spotkaniach i nie wykorzystał 3 rzutów karnych, wynik ten mógł więc być jeszcze bardziej wyśrubowany. O jego dokonaniach w kolejnych sezonach i po zakończeniu kariery, będzie można dowiedzieć się z kolejnych artykułów.

Henryk Reyman

Facebook Comments